Faceci są jacyś
czyli jak bardzo nie zgadzam się z narracją o randkowaniu
Relacje to ostatnimi czasy jeden z najbardziej wziętych medialnie tematów, co widać po wyświetleniach, co sama widzę po statystykach odcinków podcastu (nawet tych sprzed lat). Uważam to zarówno za dobry znak, jak i objaw kryzysu. Z jednej strony super, że chcemy się edukować, szukamy miłości i chcemy budować lepsze związki. Z drugiej widzimy jak ogromnym jest obecnie problem samotności i jak ciężko jest nam łączyć się w pary “na stałe” (cokolwiek to znaczy). No i z trzeciej, jak z każdym początkowo dobrym zjawiskiem, również i ten, moim zdaniem, udało nam się wypaczyć.
Na fali trendu mówienia o związkach, wykreowaliśmy wiele truizmów odnośnie tego jakie jest współczesne randkowanie, jacy są współcześni mężczyźni, a jakie kobiety. Miało nas to szczęśliwie połączyć w pary, a mam wrażenie głównie uwydatniło to co szwankuje, to na co możemy zrzucić winę za naszą samotność czy miłosne porażki. Doszliśmy do miejsca, gdzie wciąż doszukujemy się tego co jest nie tak ze światem, z drugą osobą czy z nami. Nieustająca analiza i kalkulacja karmiona sloganami, kursami i teoriami. A efekt? Chyba kryzys relacji większy niż kiedykolwiek.
Choć może to być seria niepopularnych opinii, postanowiłam podzielić się w Wami moimi obserwacjami na temat datingowej narracji i tego jak szkodliwe może być podążanie za tym co jako społeczeństwo myślimy teraz o miłości.
Keep reading with a 7-day free trial
Subscribe to Karolina Sobańska to keep reading this post and get 7 days of free access to the full post archives.



